Japoński system pisma

Często słyszy się, jak skomplikowany jest język japoński. Przecież trzeba nauczyć się pisać, a wszyscy wiemy, że są to “szlaczki” w niczym nie przypominające alfabetu łacińskiego. Czy jednak rzeczywiście jest to tak skomplikowane?

Trzy systemy pisma

Współcześnie w języku japońskim korzysta się z trzech systemów pisma. Chyba najbardziej popularny z nich to znaki kanji (漢字 – dosłownie chińskie znaki). Są one uproszczonymi wersjami ideogramów (umownych znaków graficznych, które bez użycia liter wyrażają określony przedmiot lub pojęcie) wywodzących się z dawnego języka chińskiego. Mimo że jest ich ponad pięćdziesiąt tysięcy, przeciętny Japończyk korzysta w codziennym życiu tylko z około dwóch tysięcy. Aby poprawnie pisać, należy zaznajomić się z odpowiednią kolejnością oraz kierunkiem stawiania kresek. Oprócz tego nauka znaków łączy się z zapamiętywaniem ich czytań. Dzieli się je na czytania sinojapońskie (z chińskiego) oraz japońskie. Z pierwszych korzysta się zazwyczaj, gdy zestawia się ze sobą przynajmniej dwa znaki. Z kolei czytań japońskich, kiedy znak stoi samodzielnie. Kanji używa się do zapisywania prawie wszystkich części mowy – poza partykułami, spójnikami i wykrzyknikami. Japończycy uczą się ideogramów przez dziewięć lat obowiązkowej edukacji, zaczynając od szkoły podstawowej. Po tym czasie każdy powinien znać 2136 znaków potrzebnych do codziennego życia.

W japońskich szkołach dzieci zaczynają jednak od nauki hiragany, czyli jednego z dwóch sylabariuszy wykorzystywanych w tym języku. Jest to sylabariusz, nie alfabet – czterdzieści ze znaków odczytuje się jako dwuznakowe sylaby (np. か – ka, き – ki, く – ku, け – ke, こ – ko). Tylko sześć z symboli to pojedyncze litery. Kiedy powstała (ok. IX w.) hiragana była pismem uznawanym za kobiece wykorzystywanym zwykle do pisania pamiętników. Mężczyźni korzystali w tym samym czasie ze znaków chińskich. Aktualnie zdania zapisane samą hiraganą można znaleźć głównie w książkach dla dzieci, które nie znają jeszcze kanji. Na co dzień jednak jest ona wykorzystywana do zapisywania rozmaitych form gramatycznych. 

Z czasem powstał drugi sylabariusz – katakana. Wykorzystywana jest do zapisywania słów zapożyczonych z innych języków, nazw firm, czy obcych imion i nazwisk, takich jak nasze. Oprócz tego może pełnić tę samą funkcję co caps lock – podkreślania konkretnych słów lub zdań. Każdy z jej znaków ma swój odpowiednik w hiraganie. Często mówi się, że katakana jest uproszczoną i bardziej kanciastą wersją pierwszego sylabariusza. Przykładowo sylaba ka w hiraganie jest zaokrąglona – か, a w katakanie ma bardziej zaostrzone krawędzie – カ. 

Czy to wszystko naprawdę jest potrzebne?

W tym momencie wiele osób zastanawia się pewnie, dlaczego Japończycy nadal korzystają z połączonych trzech typów pisma. Zwłaszcza, że zapamiętanie jednego z sylabariuszy z pewnością zajmie dużo mniej czasu niż nauczenie się wielu kanji wraz z ich czytaniami. Jednym z powodów jest po prostu skrócenie zdań.

Zdanie zapisane samą hiraganą:

ははははながすきです。(transkrypcja: Haha-wa hana-ga suki desu.)

Mama lubi kwiaty.

Dla porównania, to samo zdanie zapisane przy użyciu kanji wygląda tak:

母は花が好きです。

Zdanie, w którym wykorzystano kanji, zajmuje mniej miejsca. Jeśli umiemy posługiwać się znakami, jest ono dużo łatwiejsze do przeczytania. Natychmiast możemy odróżnić słowo od partykuły, którą mimo tego samego zapisu co w przypadku poprzednich sylab czyta się inaczej (porównaj w transkrypcji powyżej は czytane jako ha i は czytane jako wa). Na dodatek nie musimy się martwić homonimami – kanji od razu zdradzi nam, na jakie słowo patrzymy.

W pionie? W poziomie? Jak zapisać tekst?

Korzystanie z trzech różnych systemów pisma to nie wszystko. Przed osobami piszącymi po japońsku pojawia się kolejny znak zapytania – tekst lepiej napisać pionowo czy poziomo?

Tradycyjne teksty japońskie pisane były pionowo. Czyta się je od góry do dołu, zaczynając od prawej strony. Oznacza to, że książka napisana w ten sposób zaczyna się tam, gdzie my spodziewalibyśmy się jej końca. Aktualnie można spotkać książki napisane w pionie, ale również takie, do których my jesteśmy przyzwyczajeni – w poziomie. Możliwość wyboru ustawienia tekstu może wydawać się dla nas dziwna, ale jest bardzo przydatna. Weźmy na przykład gazety. Dzięki zmianie orientacji tekstu w konkretnych segmentach możemy je od siebie wyraźnie oddzielić, a jednocześnie maksymalnie wykorzystać dostępne miejsce. 

W erze komputeryzacji odręczne pismo jest coraz rzadziej używane. Jednak w Japonii umiejętność ładnego pisania wciąż jest istotna. Wiele firm nadal wymaga od kandydatów, próbujących zdobyć pracę, odręcznego napisania swojego CV – Japończycy przywiązują wagę do charakteru pisma osób ubiegających się o stanowisko. Innym przykładem tego, jak ważne dla Japończyków jest ich pismo, jest kaligrafia. Sztuka ta wcale nie należy do starych tradycji, które odeszły w niepamięć. Do tej pory bardzo się ją ceni. Poprzez głosowanie co roku wybierane jest jedno kanji, które ma oddawać wydarzenia minionego roku. Wybrany ideogram zostaje zapisany na wielkim płótnie przez specjalistę w zakresie kaligrafii, a cała ceremonia nadawana jest w publicznej telewizji. Wielu Japończyków wiesza u siebie w domach zwoje z własnoręcznie napisanym kanji roku. Tego samego typu sztukę ze starannie, ale tym razem dowolnie wybranymi znakami, spotkać można w pawilonach herbacianych. Mają one informować gości ceremonii parzenia herbaty o głównym temacie takiego spotkania.

Czy nauka pisma jest warta poświęcenia czasu?

W wielu aspektach język japoński jest łatwiejszy od europejskich. W jego gramatyce nie pojawiają się np. rodzaje rzeczowników, z których korzysta się w języku polskim czy francuskim. Nauka japońskiego pisma wymaga sporo samodyscypliny, jednak jest to wyzwanie, które warto podjąć. Nie tylko może przekształcić się to w pasję na całe życie, ale także niesie ze sobą wiele korzyści. Pozwala rozwijać cierpliwość, doskonalić zdolności manualne, a na dodatek pozytywnie wpływa na elastyczność nadgarstka. To wszystko może okazać się bardzo przydatne w codziennym życiu. Takie zdolności warto rozwijać przede wszystkim u dzieci, ale nie tylko.